|
Pismo przeora Jasnej Góry ks. Augustyna Kordeckiego do generała Burcharda Müllera w trakcie oblężenia w listopadzie-grudniu 1655. W prawej kolumnie originał listu odkryty przez Theodora Westrina w 1905 roku oraz jego tłumaczenie Ludwika Frąsia 1934, dodatkowo zweryfikowane przez Michała Haykowskiego w r. 1996. W lewej kolumnie poniżej wersja zamieszczona przez ks. Augustyna Kordeckiego w Nowej Gigantomachii w 1657, na której prawdopodobnie bazował Henryk Sienkiewicz pisząc Potop. Theodor Westrin odtworzył w roku 1905 historię oblężenia Częstochowy na podstawie materiałów źródłowych z okresu Potopu oraz późniejeszych opracowań szwedzkich.1). Król szwedzki Karol X Gustav polecił generałowi Mullerowi zajęcie polskich twierdz Wileuń, Krzepice i Częstochowa wzdłuż granicy ze Śląskiem, gdzie schronił się z częścią wojska polski król Jan Kazimierz, oraz rozbicie polskich sił powstańczych w Wielkopolsce. Odnośnie klasztoru na Jasnej Górze Karol X Gustaw wyraźnie zalecił Mullerowi aby nie działać brutalnie jeśli klasztor się podda.2) Ponieważ Wieluń i Krzepice zostały w międzyczasie zajęte przez inny oddział szwedzki Muller ze swym wojskiem ruszył prosto na Czestochowę i dotarł pod Jasną Górę 18 listopada po południu.Natychmiast wysłał do ks. Kordeckiego list z żądaniem poddania twierdzy i przysłania negocjatorów. Kordecki zwlekał z odpowiedzią, gdyż Szwedzi spalili zabudowania przed twierdzą i dopuścili się morderstw. Na próbę zbliżenia się do twierdzy obrona odpowiedziała ogniem. Pismo nie jest datowane. Kordecki w Gigantomachii datuje je na 21 listopada 1655. ________________________________________________________ 1) Theodor Westrin, Historisk Tidskrift 1905, Om Częstochowa klosters belägring af Karl X Gustafs trupper 1955. 2) Tamże, str.23: ohne die Abwertung einiger extremität. |
![]() |
|
List ks. Augustyna Kordeckiego do generała Burcharda Müllera wg. tekstu zamieszczonego w ,,Nowej Gigantomachji" 1657.
,,Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność
Wasza, iż nie jest naszem powołaniem wybierać
królów, lecz wybranych przez szlachtę szanować.
Kogo szlachta wybiera i uznaje, temu i my samych siebie i to
miejsce święte, które do tego czasu doznawało
tak opieki jak i najwyższej czci ze strony królów,
poddajemy pokornie i poddawać będziemy, chociaż nas
do tego nie zmusza oręż (opieranie się bowiem
potędze królów nie zgadza się z naszym
powołaniem i nie mamy sił po temu). Widzieliśmy
rozporządzenie Jego Królewskiej Mości, ale
ponieważ mamy dostateczną załogę do
powstrzymania jakiegokolwiek napadu na miejsce święte, a
klasztor nasz wraz z kościołem zdawiendawna inną
posiada nazwę i nazywa się Jasna Góra, a miasto
Częstochowa wcale do klasztoru nie należy, wspomniane
rozporządzenie wielką obudziło w nas wątpliwość.
Dlatego usilnie szanowną i szlachetną Waszą
Dostojność prosimy, ażebyś nasz klasztor i
poświęconą Bogu i Najśw. Pannie świątynię
zostawił w pokoju, aby w niej trwała wieczna chwała
Boża i aby w niej proszono Majestat Boży o zdrowie Jego
Królewskiej Mości. My tymczasem, zanosząc nasze
prośby, polecamy się najusilniej łaskawym względom
Waszej Dostojności, pokładając ufność w
Jego dobroci, po której i na przyszłość
wiele sobie obiecujemy. Na Jasnej Górze, dnia 21 listopada
r. zbawienia 1655. B(rat) A(ugustyn) P(rzeor) J(asnogórski)". |
Originał listu ks. Augustyna Kordeckiego do generała Burcharda Müllera opisanego przez Theodora Westrina w 1905, polskie tłumaczenie Ludwik Frąś3), 1934, współczesna weryfikacja tłumaczenia - Michał Haykowski w r. 1996.
„Niechaj się dowie szanowna i szlachetna Dostojność Wasza, że nasz stan zakonny nie posiada prawa wybierania królów, lecz czci tych, których szlachta królestwa wybrała. Ponieważ Jego Królewską Mość, Króla Szwecji całe królestwo uznaje i na swego pana wybrało, przeto i my z naszem miejscem świętem, które do tego czasu tak opieki jak i najwyższego poszanowania doznawało ze strony królów polskich, pokornie poddaliśmy się Jego Królewskiej Mości Szwecji; świadczy o tem list salwagwardji szanownego i szlachetnego pana Wiitenberga, naczelnego wodza, danej naszemu klasztorowi, dnia 28 pażdziernika; odnowiliśmy naszą submisję powtórnie, wysyłając do Warszawy pismo, na które od Jego Królewskiej Mości oczekujemy odpowiedzi. Czcimy więc, jako ulegli pod-dani, Jego Królewską Mość Szwecji, Pana naszego najłaskawszego, nie odważamy się też podnieść zaczepnego oręża przeciw wojsku Jego Królewskiej Mości. Widzieliśmy rozporządzenie Majestatu Królewskiego, lecz ponieważ klasztor nasz wraz z kościołem zdawiendawna inną posiada nazwę i nazywa się Jasna Góra, a miasto Częstochowa pod żadnym względem nie należy do klasztoru, rozporządzenie wspomniane wielką obudziło w nas wątpliwość. Dlatego uniżenie szanownego i szlachetnego pana prosimy, ażeby dopóki ta wątpliwość nie zostanie usunięta przez nowe rozstrzygnięcie Jego Królewskiej Mości, tak nasz klasztor i poświęconą Bogu i Jego Najśw. Pannie świątynię, w której się zasyła do Boskiego Majestatu modlitwy za zdrowie Najjaśniejszego Króla Szwecji, Pana i Protektora naszego -królestwa, jak i nas samych, których bynajmniej nie jest powołaniem opierać się potędze królów, zechciał w pokoju zostawić. Nie uwłaczamy przez to szlachetnemu panu, lecz owszem od jego poparcia i w przyszłości wiele sobie obiecujemy. Cokolwiek Jego Królewska Mość rozkaże, chętnie spełnimy. Tymczasem jak najusilniej polecamy się łaskawości szanownego i szlachetnego pana."
________________________________________________________ 3) Frąś Ludwik, Obrona Jasnej Góry w roku 1655, Częstochowa 1934 |